17 04

Poświęcę ten wpis na zobrazowanie zamierzeń tej kategorii. A plan jest prosty. Od 13 lat zmierzam się z depresją, mając zaledwie 17 lat zostałam zdiagnozowana z zaburzeniem afektywnym dwubiegunowym (dla wtajemniczonych CHAD) i od tego wszystko się zaczęło. Przeszłam wiele terapii, próbowałam wielu rozwiązań (ostatecznych także), czytałam wiele książek, łykałam wiele pigułek na świrka i oto jestem, w momencie, kiedy mogę się podzielić doświadczeniem.

Opowiem Wam, co działało, a co było bezsensowne, opowiem o terapiach, o wyborze lekarza i leków. Opowiem o początkach i szybkich końcach, o dotknięciu dna i dryftowaniu przez codzienność. Przeanalizuję przyczyny i wyjaśnię skutki.

Pamiętajcie, terapeuta ze mnie żaden (i nikt nie zna Was lepiej niż Wy sami), a wszystkie opisywane doświadczenia będę w całości opierać na własnych odczuciach. I tu nie chodzi by się wymądrzać, by pokazać że można, tu chodzi o zmianę życia i odzyskanie tej iskierki z dzieciństwa.

Jeśli choć jednej osobie ta moja paplanina pomoże, to efekt namacalny – mission accomplished. Więc jeśli jesteś na największym zakręcie swego życia i patrząc w przyszłość, widzisz czarną dziurę z poczuciem beznadziejności, bo przecież o tę przyszłość nawet nikogo nie prosisz – daj mi szansę, wyjaśnię, zobrazuję i będziemy maglować temat do oporu. I jeśli depresja stała się Twoją przyjaciółką z przymusu – daj sobie szansę na nowe życie i powrót „prawdziwego ja”.

Nie przyzwyczajaj się do życia z depresją, ja to praktykowałam 10 lat i wierz mi, strata czasu. Otwórz swój umysł na pewną możliwość. I tylko o to dziś proszę. Nie planuj, nie zakładaj, nie twórz scenariuszy, nie stresuj się, nie walcz ze sobą, zastanów się nad możliwością zmiany. To tylko myśl – jeszcze nic nie musisz robić.

Tę kategorię w całości poświęcę tematyce depresji i codziennej walce o siebie.