22 06

I co ja Wam mogę rzec? fajnie jest czerpać inspirację z życia innych. A jeśli możemy podpatrzeć rytuały dobrze znanych osobistości sukcesu – wprowadźmy wskazówki i w nasze życie.

Na początek chwila z amerykańskim pisarzem, autorem literatury grozy. Oto Stephen King – twórca horrorów, które zyskały miano klasyki gatunku. Urodził się 21 września 1947 w Portland, a zanim stał się rozpoznawalnym pisarzem, pracował jako nauczyciel języka angielskiego. Jego dzieła możemy również znać pod pseudonimem Richard Bachman lub John Swithen.

Sekret sukcesu?

King pisze każdego dnia o regularnej porze. Swoją pracę zaczyna o 8 lub 8:30 rano i ani weekend ani święto narodowe nie stanowią tu wyjątku. Grunt to samodyscyplina, a cel to dzienny limit czyli 2 tysiące słów. Nie odchodzi od biurka, do momentu przekroczenia magicznego limitu. I tak, przy lepszych lotach pisanie kończy około godziny 11, a zdarzają się i gorsze dni pod względem weny i pracę wykonuje nawet do 13. Ale po owocnym pisaniu, popołudnia i wieczory wykorzystuje na sieste, korespondencję, wartościowy czas z rodziną i przyjaciółmi.

Gdybyśmy chcieli analizować źródło jego kunsztu pisarskiego, warto zerknąć do dzieła „Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika”, gdzie pisanie fikcji porównane jest do „twórczego snu”.

Tak naprawdę mówimy tu o czymś, co można by nazwać twórczym snem. Podobnie jak sypialnia, tak i pokój do pracy winien być miejscem osobistym, w którym oddajemy się marzeniom. Wasz rozkład dnia – początek zawsze mniej więcej o tej samej porze, koniec, gdy tysiąc słów znajdzie się już na dysku bądź na papierze – istnieje po to, by was uwarunkować, sprawić, abyście stali się gotowi do marzeń, tak jak przygotowujecie się do snu, idąc do łóżka o mniej więcej tej samej porze każdego wieczoru i przestrzegając tego samego rytuału. Zarówno podczas snu, jak i podczas pisania uczymy się trwać w bezruchu i jednocześnie zachęcać umysł, by uwolnił się od pospolitego, racjonalnego myślenia codziennego życia. I tak jak ciało i umysł przywykają do odpowiedniej ilości snu – sześciu godzin, siedmiu, może nawet zalecanych ośmiu – tak też umysł na jawie można nauczyć zapadania w twórczy sen.

Książki, które przeczytałam i mogę polecić: Carrie, Cujo, Zielona mila, Worek kości, Czarny dom.