16 02

OK, to czas wrzucić na tapetę jakąś książkę. Nie będzie zaskoczeniem, że i tym razem tematyka lektury bardzo bliska mojemu sercu – motywacja. Jeśli ktoś nie słyszał jeszcze o Vujicic Nick, stracił wiele, także poświećcie choć chwilę i obejrzyjcie filmik z jego udziałem. W kwietniu 2015 roku odwiedził również Polskę, Poznań jeśli się nie mylę i był twarzą całego przedsięwzięcia „Życie bez ograniczeń”.

Jego historia stała się inspiracją dla wielu i nie ukrywam, że i w moje serce dość mocno uderzyła. Zazwyczaj recenzję książki tworzę po jej przeczytaniu. A tu niespodzianka Kochani, jestem w połowie książki, a ogromne zaskoczenie jakie za sobą ta lektura niesie pozwala na szybką jej ocenę. Już po pierwszym rozdziale, będziesz doskonale wiedzieć czy to coś dla Ciebie czy kolejny poradnik. Stawiałam na to drugie. A tu miłe zaskoczenie – książka jest tak przyjemna, tak prawdziwa, daje ogromną nadzieję i siłę na każdy kolejny dzień. Co prawda, moje słowa nie pokryją się z opinią osób niewierzących w Boga, bo chcąc nie chcąc ten kawałek inspiruje wiarą i nakierowuje czytelników na kontakt z Bogiem.

Dla mnie to ogromna odskocznia i każdy wieczór przed snem spędzam treścią dzieła Nick’a. Serdecznie polecam.