29 04

No i tydzień minął, a ja nawet chwili nie znalazłam na bloga. Tydzień pracowity, złożony głównie z pomysłów działań firmowych, obecnych projektów i uwagi poświęconej nowym Klientom. Piątek miał być przeznaczony na inny wpis, ale skoro już ten tydzień taki zakręcony, to niech równie zaskakująco się skończy.

A powiem Wam szczerze, że zrzucając tematy firmy i pracy na boczny tor, to podsumowanie tygodnia jest pełne drobnych, małych prywatnych cudów. A mówi to największa pesymistka tego świata, także znalezienie 5 pozytywnych chwil tego tygodnia to kolejny cud.

1.W sobotę spełniłam moje kolejne marzenie, poznałam Beatę Pawlikowską i podpisała mi jedną z nowszych książek – moją ulubioną – „W dżungli  codzienności”. Także oficjalnie wykreślam marzenie 19. i stwierdzam, że marzenia nic nie kosztują.

19. Poznać Beatę Pawlikowską.

beata_pawlikowska

Cudowna i inspirująca kobitka, bez dwóch zdań. Każdy, kto choć chwilę zamieni z nią słowo, zacznie zastanawiać się nad zmianami w swoim życiu – to gwarantuję;]

2. Mówią, że problemy w życiu i ciężkie sytuacje zbliżają ludzi. I mają rację. Przez ten tydzień nawiązałam, a raczej odbudowałam niezwykłą więź z przyjaciółką. Dziękuję Bogu, że otaczają mnie takie osoby, zwłaszcza w momentach kiedy nie ogarniam siebie i swojej kuwety. I takie znajomości muszę pielęgnować, mimo wszystko, mimo odległości. Wszystkich przyjaciół mam niestety daleko od siebie. Materiałem na przyjaciółkę nigdy nie byłam, zawsze zapatrzona na karierę i układająca swoje życie pod pracę – tyle czasu straconego na budowaniu cudzej firmy, a nie własnych relacji. Taki czas uczy też pokory, nie znasz dnia, ani godziny.

3. Wprowadziłam nowy poranny zwyczaj – po przebudzeniu piję ciepłą wodę z cytryną, a później dopiero kawę – co dla takiego kawosza jak ja, wcale łatwe nie było. Trochę ściągnęłam pomysł od wspólnika, ale działa;] To idealny początek dnia z dawką witamin i energii. Spróbujcie sami.

4. Wróciłam do picia wody, ale szczerze to za wodą nie przepadam, także wyzwanie niezłe. Kompromis znaleziony: woda gazowana. Kolejnym krokiem przejściowym będzie woda lekko gazowana;]

5. Odnalazłam kierunek działania. A to w obecnej sytuacji najważniejsze, bo cel powrócił. Dutch, dutch, dutch;]