01 08

Stan na dzień dzisiejszy:

język polski – ojczysty;
język angielski – biegły;
język holenderski – średnio-zaawansowany;
język hiszpański – podstawowy;
język migowy – zaczynam we wrześniu;

czy w planach mam inne języki? jasne, że tak, a jedynym ograniczeniem jest czas w tej chwili. Możecie powiedzieć, dla chcącego nic trudnego, jednak pamiętajcie – jeśli narzucicie sobie zbyt duże tempo, efektem w miejsce rozwoju może być wykończenie.

Jest wiele metod nauki języków obcych, ale powiem Wam jedno – sposób nauczania w polskich szkołach jest tragiczny, i jeśli ktoś mi powie, że studiowanie gramatyki w miejsce prawdziwego języka działa – jestem gotowa się sprzeczać. Najzabawniejszy jest fakt, że to my Polacy mamy największą umiejętność nauki języków obcych. Dziwne? To dzięki językowi polskiemu w miarę naturalnie czytamy obcy język (pomijam tu j. chiński;]). Zastanówcie się dlaczego dziecko tak szybko podłapuje słówka i uczy się zdań – wciąż obraca się w środowisku danego języka i nie musi się zastanawiać nad gramatyką. Takim sposobem i dorośli powinni opanować język w szybkim tempie.


1. naucz się 100 najważniejszych słówek danego języka i to one właśnie pozwolą Ci tworzyć zdania.
2. słuchaj wiadomości, oglądaj bajki, filmy w danych języku – nie musisz rozumieć, osłuchaj się z językiem.
3. zacznij nazywać przedmioty wokół siebie i czytać w danym języku. Nie rozumiesz słówka? Sprawdź znaczenie w słowniku.


Przeszłam przez wiele metod nauki i wyjaśnię, które działają, a które nie:
– kursy w grupach – przez liczność grup czasami w czasie zajęć nawet nie zdążyłam się odezwać, materiał w książkach nie pokrywał się z praktycznością życia;
– korepetycje – tu fakt, korepetytor poświęca Ci całą uwagę, ale słono musisz za to zapłacić i wszystko zależy od planu nauki, chęci obu stron – nierzadko po wielu wielu kosztownych lekcjach widać drobne efekty;
– fiszki – posiadam, i z angielskiego, i z holenderskiego, zapał był, szybko minął – fajna metoda dla osób, które spędzają czas w komunikacji miejskiej – ja do nich nie należę;
– kursy korespondencyjne – co miesiąc dostajesz 2 lekcje i opiekuna do omawiania zadań domowych (możesz otrzymywać 4 lekcje jeśli wybierzesz kurs przyspieszony), do zeszytów dołączone są płytki z nagraniami, jest interaktywnie – efektywność widoczna, jednak trzeba naprawdę chcieć;
– kursy interaktywne – tu strzał w 10 w moim przypadku, polecam program Rosetta Stone, troszkę trzeba zainwestować, ale efekty szybko zobaczysz. Jest to program do nauki wielu języków, podzielony na poziomy, nastawiony na słownictwo, zdania, słuchanie, mówienie. Potrzebujesz komputera, słuchawek i mikrofonu. Plusy: 1. program nie tłumaczy Ci słówek na Twój język, a pokazuje obrazki, 2. program nie przepuści Cię dalej jeśli nie wypowiesz właściwie danego słowa czy zdania.

Każdy w Was z całą pewnością ma swój własny sposób nauki języka, ale nie przekonują mnie opinie o braku predyspozycji do nauki języka obcego – albo się chce, albo nie.