4. Zobaczyć Tibidabo w Barcelonie i zrozumieć znaczenie wymyślonej przez Joey historii:

W pierwszej chwili możecie pomyśleć, że już całkowicie zwariowałam, ale czy nigdy nie zdarzyło się Wam marzyć o przeżyciu historii z filmu? No dobrze, to serial, 1 odcinek, w dodatku wymyślona historia. Ale stała się inspiracją, ciekawą weną, czyż nie?

Czy planowałam wyjazd? Nie, i chyba nigdy nie myślałam, że marzenie o Barcelonie się spełni, a moje oczy ujrzą Tibidabo.
Wzięłam parę dni urlopu i jak zwykle poleciałam do Amsterdamu na dłuższy weekend i tu niespodzianka. Moja siostra zrobiła mi największą niespodziankę na całym świecie i jeszcze ją praktycznie zasponsorowała. Na początku nie chciała nawet zdradzić, gdzie jedziemy. Już nawet Toskanię rozważałam. O Barcelonie dowiedziałam się wieczór przed wyjazdem, a pociąg na lotnisko był ok.4 rano, jeśli dobrze pamiętam. Pamiętam to przerażenie, ja – osoba poukładana z planem na 10 lat do przodu – bez spakowanej walizki i ciuchów na 30 stopni plus. Noc przed wylotem była nieprzespana, mój umysł tworzył najróżniejsze scenariusze, niekoniecznie te pozytywne. Lubię czuć się bezpiecznie, dlatego spontan – niekoniecznie dla mnie;] A to wszystko, by: 1. spędzić ze mną więcej czasu  i tu musicie coś o mnie wiedzieć – jestem największą marudą jaką znam, czasami focham się jak księżniczka i nigdy nic mi nie pasuje. I jestem leniuchem, w pracy pracoholikiem i to moje życie, poza tym sens jest ograniczony. I kto by chciał z taką osobą jechać na weekend do Barcelony? No tylko moja sis;] 2. oderwać mnie od pracy – bo jak już wiecie gdzie ja, tam mój laptop i projekty z pracy. Choć ciałem byłam na Tibidabo, umysłem w projektach IT. Wycieczka była cudowna, najważniejsze miejsca zwiedzone, czas spędzony wysiłkiem fizycznym i walką ze sobą samą i swoim marudzeniem na każdym kroku. Dzięki sis raz jeszcze. Poniżej dowody zbrodni: Tibidabo - Życie Jest Śmieszne Jeśli wybieracie się do Barcelony, nie przegapcie Tibidabo! Nietypowy przewodnik znajdziecie tu.

Sprawdź Podobne Wpisy