22 04

Jakoś ostatnio tak to już jest, że noc z czwartku na piątek jest dosyć niefortunna dla mnie. Dużo myśli, późny i niespokojny sen. Piątek dla etatowców jest dniem radości, tuż przed weekendem a dla osób z własną firmą to plany nadgonienia wszystkich projektów w 1 weekend. Taka oto różnica mi na myśl przyszła.

Zapraszam na cotygodniowy piątkowy wpis – kartka z notatnika, trenując szczęście metodą Beaty Pawlikowskiej.

JESTEM RZEŹBIARZEM

ale czego?

Własnego życia przecież;]

Ile razy powtarzamy sobie, że czas zmienić swoje życie, że już jesteśmy pewnie, że chcemy inaczej myśleć, przeżywać, czuć. I tu rozczarowanie. „Chcenie nie wystarczy”. Dlatego tak istotne są tu kody podświadomości i zmiana myślenia – to połączone z treningiem umysłu zagwarantuje nam sukces.

Co robić więc:

  1. Obserwuj swoje myśli, reakcje i emocje w każdej sytuacji. Znajdź w sobie kody podświadomości.
  2. Określ pozytywne kody podświadomości do posiadanych przez siebie błędnych.
  3. Zdecyduj się na zmianę kodów w swoim umyśle.
  4. Zrealizuj decyzję – bacznie obserwuj siebie i zastępuj swoje kody.
  5. Wzmacniaj swoje kody podświadomości – pamiętaj o konsekwencji i codziennym ćwiczeniu.

Zaczynamy rzeźbić!

Pamiętaj jak to wygląda w przypadku pomnika z kamienia. Odłupuje się kamień bardzo powoli, dokładnie, nie wszystko na raz – nie chodzi o rozpicie go w pył. Każdy rzeźbiarz, nadaje się pominkowi nowy kształt.

P.S. W ramach przypomnienia – Beatę Pawlikowską będzie można poznać / spotkać 23 kwietnia w Pasażu Grunwaldzkim (Wrocław) z okazji Światowego Dnia Książki. Zapraszam serdecznie. Ja też tam będę;]

plakat_dzien_ksiazki