30 .Camping z siostrą. I stało się;] Holenderski raj, siostra u boku, namiot, śpiwory, karty do grania – to się nazywa camping. A nic tego nie zapowiadało. Leciałam do Holandii z myślą o weekendzie z ćwiczeniami w parku, zakupami przeplatanymi pyszną kawusią. A wylądowałam w trampeczkach, rozkładając namiot na nieznanym polu. Ach, te niespodzianki. 1 dzień, 1 noc, … Czytaj więcej

Uwielbiam taki poranek, gdy o 9 rano bez pośpiechu ubieram Pablitowskiego na spacer, gdy po powrocie staję przy ekspresie do kawy i obserwuję jak ulubiona filiżanka się napełnia. Za oknem widok odbijającego się od blachy dachu słońca – piękny dzień… Cieszę się ostatnimi decyzjami w moim życiu, kopnięciem w tyłek życia korporacyjnego, poznaniem technik mindfulness … Czytaj więcej

To już kolejna niedziela, nie mogę uwierzyć jak niezauważalnie mijają tygodnie. Pomimo weekendu w moim umyśle kotłuje się poczucie obowiązku, a świadomość wypełniają jedynie zadania. I tak z moim życiem czuję się jak w wesołym miasteczku, tu przystanę na „watę cukrową”, na chwilę pojawi się uśmiech, następnie coś mnie przestraszy, ale i tak wsiądę na diabelski … Czytaj więcej

Dziś po raz pierwszy od wielu tygodni czuję się lepiej. Nowe leki, nowe siły – tak mogę przetrwać dni, które jeszcze przede mną;] Praca? Jako dodatek do życia – ok, jako jego sens – niespecjalnie;] W korpo najważniejszy jest dystans, do ludzi, do obowiązków, do procesów, do kierunku działania. Od dawien dawna uwielbiam pasję ludzi … Czytaj więcej