Jestem, niedziela, 5 rano, kawa na parapecie, a ja wpatrzona w krople deszczu za oknem podziwiam widok z czasów dzieciństwa. Te same kąty, te same żaluzje, te same bujające się na wietrze gałęzie. Wróciłam. Taki drobny przystanek na drodze do własnej hacjendy. W połowie sierpnia odbieram mieszkanie i już nie mogę się doczekać, a na … Czytaj więcej

Pierwotnie miałam w planach wyjaśnić pojęcie depresji, ale jedyne co warto podkreślić to jej odróżnienie od stanu chwilowego pogorszenia nastroju. Słowo depresja zagościło w naszych czasach na dobre, mówi się o depresji jesiennej, o depresyjnych stanach w chwili smutku, kurcze – ja nawet słyszałam nie raz, że teraz to przecież każdy ma depresję. I pierwsze o … Czytaj więcej

To już kolejna niedziela, nie mogę uwierzyć jak niezauważalnie mijają tygodnie. Pomimo weekendu w moim umyśle kotłuje się poczucie obowiązku, a świadomość wypełniają jedynie zadania. I tak z moim życiem czuję się jak w wesołym miasteczku, tu przystanę na „watę cukrową”, na chwilę pojawi się uśmiech, następnie coś mnie przestraszy, ale i tak wsiądę na diabelski … Czytaj więcej

1 wpis w tygodniu – tak już chyba musi być. Kolejny tydzień w korpo za mną. Działo się wiele, sporo przemyśleń za mną. Oganiając codzienność dopada mnie poczucie podróży bez miejsca docelowego, zupełnie jak trasa pociągiem w złym wagonie. Gdzie nic nie odpowiada, wszystko zaskakuje, a pasażerowie jacyś dziwni. I jedyne o czym można z … Czytaj więcej