28. Mieć własny kąt. Marzenie spełnione. Mamy to, własne mieszkanie, przytulne miejsce na ziemi.

Ile to trwało? Z decyzją o zakupie własnego M…, z wyborem właściwego miejsca, z organizacją środków finansowych i podpisaniem finalnej umowy – 2 miesiące. Także wszystko jest możliwe.

1.Oczekiwania.

Decyzja o poszukaniu własnego lokum była bardzo spontaniczna. A parę dni później już oglądaliśmy docelowe mieszkanie na cichym osiedlu. Warunki były następujące:

  • mieszkanie z rynku wtórnego – nie wyobrażałam sobie urządzania wszystkiego od nowa, i nadal nie przekonuje mnie wybór kafelek czy podłogi. Może gdyby to było mieszkanie na całe życie, ale my, jak te wolne ptaki, ciągle coś wymyślany nowego. Kupno dziury w ziemi też nie wchodziło w grę, chciałam mieszkanie na tu i teraz, nie za rok…
  • wielkość – minimum 2 pokoje, kawalerka nie jest rozwiązaniem dla naszej trójki, poniżej 45 m2 nie było opcją.
  • konieczny rozkład:

– sypialna z dużą szafą, miejscem na łóżko 160×200 i drobiazgi
– salon na tyle duży, by móc podzielić przestrzeń na strefę chilloutową i miejsce do pracy,
– balkon w rozmiarach pozwalających za zmieszczenie stolika z krzesełkami, parę kwiatków i kącik z workiem treningowym. W tym przypadku i zadaszenie miało dla mnie znaczenie.
– oddzielna kuchnia, byle nie aneks kuchenny z salonem;] Bardzo chciałam już gotową kuchnię z kuchenką, lodówką, mikrofalówką, zmywarką i okapem.
– łazienka z toaletą jako jedno pomieszczenie – mi nie przeszkadza, byleby zawierała wannę, nie prysznic, bo kocham długie kąpiele. A i jeszcze gdyby pralka się pojawiła – byłoby idealnie.

  • życzenia specjalne – na początek wyższy standard całości, mieszkanie wykończone, preferowany gaz – niższe koszty, winda jako najlepszego rozwiązanie do przeprowadzki i dla właścicieli leniwego buldoga.

Czy wymagałam za dużo?

  • budżet – z racji ograniczonych oszczędności i konieczności skorzystania z kredytu, maksymalny pułap jaki sobie założyliśmy to 270 tys. zł. Zdaję sobie sprawę, że jak na mieszkanie wyposażone w sprzęt i w wysokim standardzie, to graniczy z cudem, a jednak…

2. Gdzie szukać?

Posiadając listę swoich wymagań i ustalony budżet, zasiadłam do przeglądania portali z ogłoszeniami. Najwięcej wartych uwagi ogłoszeń znalazłam na otodom.pl.

Brałam pod uwagę pośrednictwo biura nieruchomości, bo wraz z prowizją otrzymuje się kontakty do załatwienia formalności i niezbędne wsparcie know-how dla żółtodziobów.

Przez trzy dni sprawdzałam całość ofert wybierając max. 5 mieszkań spełniających nasze oczekiwania. Musicie pamiętaj, że jeśli mieszkanie posiada wysoki standard i atrakcyjną cenę – wyścig szczurów to norma. Zapomnijcie o wypełnianiu formularzy kontaktowych, dzwońcie i umawiajcie się na oglądanie mieszkania.

29 kwietnia przejechałam cały Wrocław by stanąć w progu naszego przyszłego lokum. Oferta zawierała dosyć szczegółowe zdjęcia, także niczym nie byłam negatywnie zaskoczona. Mówi się, że wybierając własne mieszkanie, jak się wchodzi do właściwego, to od razu pojawia się uczucie właściwego miejsca. Szczerze powiem, że nic takiego u mnie się nie pojawiło. A jedynie myśli czy taką przystań mogę pod siebie dostosować. Strona sprzedająca bardzo dbała o mieszkanie, wszystko się świeciło jak własność prawdziwej pedantki.

10 minut później, decyzja – kupujemy.

W weekend majowy wysłaliśmy mailowo naszą ofertę kupna i pozostało nam czekać. W przypadku pośrednictwa, jedyny kontakt ma się z biurem, nigdy ze stroną sprzedającą.

Parę dni później, oferta zaakceptowana, zielone światło do działania. I do podpisania umowy przedwstępnej ze stroną sprzedającą.

3. Formalności

Pośrednik nieruchomości skierował nas do doradcy kredytowego. I to okazało się strzałem w 10. Kredyty nie są moim tematem i tak naprawdę poza odsetkami, nie miałam pojęcia o niczym. Doradca przeprowadził nas krok po kroku, to on wysyłał wnioski do banków (a było ich wiele). I my żadnych kosztów z jego pracą nie ponieśliśmy, to bank ostatecznego wyboru płaci mu honorarium.

Przed złożeniem wniosku, musieliśmy skompletować wszystkie dokumenty, a było ich sporo, ale czas w jakim udało się wszystko załatwić do max. 3 dni robocze. Następnie informacja o złożeniu wniosku, bank wycenia nieruchomość i albo przyjmuje albo odrzuca wniosek.

W międzyczasie należy załatwić sprawy związane z aktem notarialnym i zapłacić podatek od umowy cywilnoprawnej (chyba że strona sprzedająca ponosi ten koszt), następnie pozostaje podpisanie umowy z bankiem i już. Pod koniec czerwca – kredyt wypłacony;]

I choć ilość spraw może przytłoczyć, to naprawdę błahostki. Koszty najmu mieszkania są nieporównywane z ratą kredytu i comiesięcznymi kosztami utrzymania mieszkania. A jeśli pojawi się znak do wyjazdu, lokum zawsze można wynająć i spłacać kredyt równocześnie.

Jak finalny zakup ma się do oczekiwań?

Na podłogach gress (przedpokój, kuchnia, łazienka, balkon),  panele w pokojach, na ścianach gładź.

  1. Salon i narożnymi oknami i dużym, zadaszonym balkonem. Szafa komandor, listwy wykończeniowe. Jedynie kolor ścian zmieniliśmy.
  2. Sypialnia w kolorze niebieskim – idealny odcień;] Szafa komandor. Odrobinę mało miejsce, ale łóżko kute weszło i jest potencjał w urządzeniu przytulnej strefy odpoczynku.
  3. Kuchnia sporych rozmiarów, sprzęt w zabudowie, tylko lodówkę dokupiliśmy.  Mamy piekarnik, mikrofalówkę, zmywarkę, okap, płytę grzewczą gazową), zlewozmywak granitowy, podświetlenie blatu led i lakierowane fronty zabudowy. Ogromne okno na dziedziniec jest super rozwiązaniem.
  4. Łazienka, standard jest;] z wanną i pralką.
  5. Przedpokój, kwadratowy, więc nie ma miejsca na stojący wieszak, ale od czego jest ściana.

W budynku znajduję się winda cichobieżna oraz wózkownia/rowerownia. Mamy też wideofon.

Także z moim pierwotnych założeń tylko lodówka nie wypaliła;]

Sprawdź Podobne Wpisy