Wracam z odrobinę większą energią, choć organizm jeszcze nie w pełni powrócił do sił. Ale życie płynie dalej i nurt codziennej pracy ciągnie mnie za sobą, zmiany są konieczne. Więcej sił to więcej pomysłów, szybsza realizacja zadań i jaśniejsze plany na przyszłość. I też świadome decyzje, pojawiła się propozycja poprowadzenia kolejnego przedmiotu dla studentów anglojęzycznych … Czytaj więcej

Uwielbiam taki poranek, gdy o 9 rano bez pośpiechu ubieram Pablitowskiego na spacer, gdy po powrocie staję przy ekspresie do kawy i obserwuję jak ulubiona filiżanka się napełnia. Za oknem widok odbijającego się od blachy dachu słońca – piękny dzień… Cieszę się ostatnimi decyzjami w moim życiu, kopnięciem w tyłek życia korporacyjnego, poznaniem technik mindfulness … Czytaj więcej

Już niebawem północ, zapalam świeczkę, siadam na kanapie, chwila na bloga i najzwyklejszą paplaninę. Zerkam na Pablitowskiego, on na mnie, z czułością przytulam sierściucha. Ciężkie dni za nami, po szwach nie ma śladu, kołnierz wylądował w koszu. Zeszłotygodniową imprezę usuwania dwóch ostatnich szwów mały przespał w moich ramionach, a w drodze powrotnej towarzyszyło nam głośne … Czytaj więcej

STOP, zatrzymajcie weekend, ja wysiadam… W piątek, piąteczek, piątunio  powitałam moją siostrę na wrocławskim lotnisku – krótki pobyt, ale weekend aktywny i to najwazniejsze. I spacerniak z Pablitem, i rundka zwiedzania rodziny, i czas na kawę w mieście. Trochę kilometrów autkiem zrobione. Niestety pogoda nie dopisywała i Pablo – książę wielki z trudem odnalazł się wśród kropli … Czytaj więcej