Powrót z Niemiec w poprzedni poniedziałek okazał się gwoździem do tygodniowej trumny. Tak bowiem już się czułam po 10 godzinach drogi, z brakiem snu i głosu. Następny przystanek apteka i próba ratowania nieuniknionego. Następnie nocka na ostrym dyżurze, 3-dniowy antybiotyk i nadzieja na lepsze jutro. Spoiler: nie nastało! Potem to już z górki, gorączka, zawalone … Czytaj więcej

I stało się. Od wielu miesięcy wyprzedzałam samą siebie z ilością pracy, realizowanych zleceń i wdrażanych projektów. Ci, którzy mnie znają, wiedzą jakim typem pracoholika jestem. No i się doigrałam. Słowa STOP nie znałam. Pierwszym ostrzeżeniem były problemy ze zdrowiem, ale i do tego mniejszą rolę przywiązywałam, uznając się za niepokonaną. Zarządzanie sobą w czasie … Czytaj więcej

Hmmm… kilka tygodni przerwy i z czym wartościowym można wrócić. Czasami tak to już w życiu jest, że są rzeczy ważne i ważniejsze. I wybór niewłaściwych priorytetów, może tylko zaszkodzić. A dziś … walka z czasem i obowiązkami trwa. Podkręcamy tempo i już. Nawet trudno mojemu umysłowi zaakceptować fakt niedzielnego dnia. Ostatnie tygodni były inne – dały w … Czytaj więcej