Dni, kiedy się już nic nie chce. Dni, kiedy rozczarowanie ludźmi sięga zenitu. Dni, kiedy mówisz sobie dość. Dla takich, jak my, depresyjnych świrów – to codzienność. I tak po tygodniowym zjeździe chęci, myśli i planów – wracam do żywych. Pewnie dlatego w takie dni ograniczam się do minimum, a u mnie to specyficzny ciąg działań: wstać … Czytaj więcej

Są takie dni, kiedy mimo natłoku pracy, postanawiam odpocząć, choć szybko tego żałuję. Zawsze to kolejne cele nakręcają mnie do działania, a sens codzienności nadają te wszystkie obowiązki firmowe. A tu powolny poranek na pchlim targu, popołudniowe leniuchowanie w łóżku i wiem, że każdemu przyda się relaks, ale jak w tym wszystkim znaleźć sens? Zawsze … Czytaj więcej

Jakie to zabawne, że czasami trzeba kopnąć się w 4 litery by być w końcu szczęśliwym. I nie mówię tu bynajmniej o szczęściu absolutnym i osiągnięciu celu. To jeszcze nie ten etap. To początek, ciężkiej walki, ze sobą głównie. Zaczynam plan SPORT. Jak inni potrafią, to ja też. W poniedziałek zaliczyłam krótki trucht i siłownię … Czytaj więcej