I stało się. Od wielu miesięcy wyprzedzałam samą siebie z ilością pracy, realizowanych zleceń i wdrażanych projektów. Ci, którzy mnie znają, wiedzą jakim typem pracoholika jestem. No i się doigrałam. Słowa STOP nie znałam. Pierwszym ostrzeżeniem były problemy ze zdrowiem, ale i do tego mniejszą rolę przywiązywałam, uznając się za niepokonaną. Zarządzanie sobą w czasie … Czytaj więcej

Jakie to niesamowite uczucie, po ciężkim dniu pracy, usiąść we własnym salonie swojego nowego mieszkanka. Wygodna kanapa, zapalona yankee candle, wtulony w poduszkę buldog obok – idealny piątkowy wieczór. Ostatnio stronie od ludzi, ograniczam spotkania, skupiam się na własnej przestrzeni i odpoczywam z dala od codziennego pośpiechu. Zadania codzienne są realizowane, ale nie pochłaniają mnie … Czytaj więcej