Minął tydzień od mojego powrotu do Polski, a nadal nie mogę wyjść z podziwu tej inności. Nadal odczuwam brak pozytywnych wibracji od ludzi wokół – może to efekt nastawienia, a może złe wspomnienia. Wylotu z Polski do przyjemnych nie należał;]

Przez 1,5 miesiąca zyskałam nieodłączną przyjaciółkę – kulę ortopedyczną;] I to właśnie w jej towarzystwie podróżowałam do kraju Niderlandów. No i się zaczęło, choć lotnisko pustkami nie świeciło, to pomocnych dłoni brak – ale inwalidą przecież nie jestem. Najlepsze się zaczęło na pokładzie, kiedy to z racji kuli kazano mi usiąść przy oknie, gdyż jak to stwierdzono, mogłabym spowalniać opuszczanie pokładu przez pasażerów. Kula została zabrana do luku i tak sobie siedziałam przymusowo pod oknem niczym trędowata. I przez cały lot w miejsce ekscytacji podróżą i tygodniem innego życia, pojawiły się tylko myśli czy to tylko w Polsce tak i jak wygląda traktowanie osób niepełnosprawnych, z jakimi problemami w takich podróżach się zderzają…

Pobyt w Holandii pozwolił zapomnieć o zniesmaczeniu lotem, a kula nie była już w niczym przeszkodą. Podróż powrotna z nl była genialna, cudowni ludzie wokół, bardzo pomocni, priorytet do samolotu i pomoc z bagażem. Dziękuję świecie!

Najważniejsze wydarzenia pobytu w Holandii (tydzień):

  1. Wystawa w muzeum Moco w Amsterdamie, najlepsze prace Banksy, dające do myślenia interpretacje Icy&Sot i niezapomniane połączenia Lichtenstein’a.
  2. Seans z kinie Pathe i lekka komedia „I feel pretty” – czy polecam? Tak!
  3. Spotkanie kreatywnych z branży video i animacji PechaKucha – szczególnie polecam genialną animację A Single Life

Ciekawa jestem jakby to życie mogło inaczej wyglądać, czy takie przeplatanie pracy z rozrywką przypadłoby mi do gustu na dłuższą metę. Nadal nie mam recepty na odpoczynek, nadal nie zmieniłam nawyków pracy. Po powrocie plan był prosty:

  1. Pobudka o 6.
  2. Spacer z psem o 7 – najtrudniejszy punkt, czuję się jakbym zwłoki prowadziła na smyczy, buldog i wczesna pobudka graniczy z cudem.
  3. Praca nad projektami Klientów od 8 do 16.
  4. Praca nad własnymi projektami po 16.

Ale czy praca nad swoimi projektami to forma odpoczynku? Wątpię, zmęczenie odczuwam coraz bardziej. Jak nauczyć się odpoczywać?Mimo wczesnej pory snu, przy obecnym trybie życia i ilości godzin przed monitorem, bardzo ciężko jest mi wstać o godz. 6. I tu bynajmniej nie chodzi o motywację, organizm nadal się nie regeneruje. I mam wrażenie że nawet mu szans na to nie daję.

 

Sprawdź Podobne Wpisy