Jakie to niesamowite uczucie, po ciężkim dniu pracy, usiąść we własnym salonie swojego nowego mieszkanka. Wygodna kanapa, zapalona yankee candle, wtulony w poduszkę buldog obok – idealny piątkowy wieczór. Ostatnio stronie od ludzi, ograniczam spotkania, skupiam się na własnej przestrzeni i odpoczywam z dala od codziennego pośpiechu. Zadania codzienne są realizowane, ale nie pochłaniają mnie … Czytaj więcej

Uwielbiam poranki, ale niekoniecznie te o 4 rano. Tak właśnie zaczynałam ostatnie dni, kończąc poprzednie o 1. Sen coś nie chce przyjść… Choć nadrobiłam zaległe maile. Historia powtarzała się już 3-krotnie. Śpię po parę godzin zaledwie, a energia wciąż jest, jednak jak życie mnie już nauczyło, nie na dłuższą metę. Analizując ostatnie tygodnie, i jak … Czytaj więcej

Uwielbiam taki poranek, gdy o 9 rano bez pośpiechu ubieram Pablitowskiego na spacer, gdy po powrocie staję przy ekspresie do kawy i obserwuję jak ulubiona filiżanka się napełnia. Za oknem widok odbijającego się od blachy dachu słońca – piękny dzień… Cieszę się ostatnimi decyzjami w moim życiu, kopnięciem w tyłek życia korporacyjnego, poznaniem technik mindfulness … Czytaj więcej

Znacie to powiedzenie, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma i trawa bardziej zielona po drugiej stronie płotu. To wpaja nam dziś internetowy świat social media i upiększanie rzeczywistości w poszukiwaniu aplauzu. Nie dziwi mnie to, nikt tymi gorszymi chwilami nie chce się dzielić, a nierzadko porażka jest typem gwoździa do trumny w wirtualnej społeczności i … Czytaj więcej