Uwielbiam taki poranek, gdy o 9 rano bez pośpiechu ubieram Pablitowskiego na spacer, gdy po powrocie staję przy ekspresie do kawy i obserwuję jak ulubiona filiżanka się napełnia. Za oknem widok odbijającego się od blachy dachu słońca – piękny dzień… Cieszę się ostatnimi decyzjami w moim życiu, kopnięciem w tyłek życia korporacyjnego, poznaniem technik mindfulness … Czytaj więcej

Już niebawem północ, zapalam świeczkę, siadam na kanapie, chwila na bloga i najzwyklejszą paplaninę. Zerkam na Pablitowskiego, on na mnie, z czułością przytulam sierściucha. Ciężkie dni za nami, po szwach nie ma śladu, kołnierz wylądował w koszu. Zeszłotygodniową imprezę usuwania dwóch ostatnich szwów mały przespał w moich ramionach, a w drodze powrotnej towarzyszyło nam głośne … Czytaj więcej

Zmiany, zmiany, zmiany… W końcu przestałam planować życie, a zaczęłam żyć. I to jest największa zmiana w umyśle, a idące za tym konsekwencje w codzienności napawają mnie jeszcze większym optymizmem. Styl pracy i bezcelową obsługę klientów zamieniłam na realizowanie siebie, markę z Allegro przerzuciłam koncepcyjnie na Ebay (o tym niebawem), pokochałam techniki mindfulness i zaczęłam … Czytaj więcej

Mam, mam, po takim czasie, mam tę chwilę na zwierzenia. A działo się wiele. Dziś witam kolejny piątkowy dzionek – dość pochmurny i nijaki. -> MBSR – od dwóch tygodni partycypuję w treningu uważności i już mogę potwierdzić – coś w mej czaszce dymi. Zachodzą zmiany, zachowania, reakcji organizmu, choć daleka droga przede mną. A w poniedziałek kolejne zajęcia, … Czytaj więcej