No i dzień nadszedł stosunkowo szybko, w piątek pożegnałam mury korporacyjnego światka. Miejsce, w którym procesy i spotkania nabierają większego znaczenia niż ludzie – a i o pracownikach się mówi rzeczowo – uwielbiam pojęcie resources;] Takie światowe;] Wolność oblewałam na wrocławskim jarmarku świątecznym, fajny klimat, grzaniec daje kopa, pyszne kiełbaski i frytki ala holenderskie… Kartka … Czytaj więcej

Trochę na to czekałam, trochę się przemęczyłam, dużo strachu i niepewności, dużo analizy i zwątpienia. Ale … kategoryczne NIE dla korpo wypowiedziane. I tak, nowy rozdział rozpoczęty i owocna praca w miejsce codziennej frustracji. Cele ostatnich 5 miesięcy osiągnięte: holenderski podszkolony, kurs Scrum i Agile zrobiony, szkolenie przeprowadzone i czas na dalszy plan. A grudzień … … Czytaj więcej

Dziś po raz pierwszy od wielu tygodni czuję się lepiej. Nowe leki, nowe siły – tak mogę przetrwać dni, które jeszcze przede mną;] Praca? Jako dodatek do życia – ok, jako jego sens – niespecjalnie;] W korpo najważniejszy jest dystans, do ludzi, do obowiązków, do procesów, do kierunku działania. Od dawien dawna uwielbiam pasję ludzi … Czytaj więcej

1.Karpacz – wycieczka super, czas z przyjaciółką bezcenny, ale drobny zawód się pojawił. Pogoda dopisała, humory też, do czasu… wizyty w „karczmie” po Kuchennych Rewolucjach z Magdą Gessler. I normalnie nie poruszam takich tematów, nie lubię oczerniać miejsc i ludzi, ale z racji ilości odwiedzających Karpacz, muszę i o tej wpadce wspomnieć. Miejsce nazywa się Biały … Czytaj więcej