Tak to właśnie w obecnym świecie jest, że bez telefonu i internetu ani rusz. Łapię się już na codziennym tępym przeglądaniu portali z wiadomościami, które i tak nic nowego do mojego życia nie wnoszą. Także basta. I tak, jak sobie powiedziałam stop tego ranka, już zaliczyłam spacer z Pablitowskim, wysprzątałam kuchnię, robię drugie pranie i … Czytaj więcej

Minął kolejny weekend, kolejna chwila oddechu od codziennego nawału maili, co nie oznacza kolokwialne byczenie się przed laptopem. Wręcz przeciwnie, uwielbiam weekendy za ten spokój i możliwość poukładania planów i nadgonienia braków w realizowanych zadaniach. Przy własnej firmie tak niestety/stety wyglądają weekendy. Urozmaicenie pojawia się w spotkaniach z ludźmi, albo spontanicznych zakupach. Ten element życia … Czytaj więcej