Dni, kiedy się już nic nie chce. Dni, kiedy rozczarowanie ludźmi sięga zenitu. Dni, kiedy mówisz sobie dość. Dla takich, jak my, depresyjnych świrów – to codzienność. I tak po tygodniowym zjeździe chęci, myśli i planów – wracam do żywych. Pewnie dlatego w takie dni ograniczam się do minimum, a u mnie to specyficzny ciąg działań: wstać … Czytaj więcej

Dzisiejsza paplanina to porównanie 3 najpopularniejszych z istniejących na rynku plannerów. Wiecie już, jak wielkim freakiem organizacyjnym jestem, a co za tym idzie bardzo wiele wymagam od wspierającego mnie kalendarza. Zwracam uwagę na każdy szczegół, a tu nie chodzi wyłącznie o rozplanowanie stronic, ale również ten wizualny element. Przy tak dużym obłożeniu życiowym, w jakim … Czytaj więcej

No i jest już po godzinie 20, a banan nie schodzi mi z buzi. 1.Noc masakryczna, Pablito jak na buldoga francuskiego przystało, znowu coś dorwał na dworze i ok. 2 nad ranek rozpoczął cykl z serii żyganko. Aj, szkoda gadać. Jak miał parę miesięcy, to jak prawdziwa matka, przeżywałam, zamartwiałam się. Ale po 2 latach … Czytaj więcej

Dzień minął szybko i dość intensywnie. Lubię takie dni, kiedy praca jest uzupełnieniem dnia, a nie jego sensem. Uwielbiam analizowanie wydarzeń, wyciąganie wniosków i usprawnianie swoich działań. 1.Dziś jest 6. rocznica mojego jakże burzliwego związku. Aż trudno uwierzyć, że ktoś mógł ze mną tyle lat wytrzymać. Razem przeżyliśmy moje studia, wyjazdy do Holandii, moje upadki … Czytaj więcej