Dzień rozpoczął się od bardzo wczesnej pobudki, o godz. 4:30 już stałam w kuchni przy ekspresie z niecierpliwością wyczekując pełnego kubka kawy. I tak, życie biurowo-firmowe wzywa i te przyjemniejsze chwilę muszę niestety sprawniej i efektywniej czasowo przeplatać. Jak wiecie z ostatniego updatu, życie korpoludka już za mną, a obecny stan mogę śmiało nazwać układaniem … Czytaj więcej