Uwielbiam weekendy. Te spokojne i wczesne poranki, rytuał przyrządzania kawy, smak kofeiny, koc, laptop na kolanach i dodatkowy grzejnik w osobie Pablita. Takie chwile warto celebrować, niewiele ich mam w życiu – a może inaczej, nie wiele zauważam w codziennym pędzie do sprostania oczekiwaniom. Tak, tak, wyzwanie to obowiązkowy element każdego dnia, inaczej byłoby nudno. Czasami … Czytaj więcej

Październik od zawsze nie należał do łatwych miesięcy w moim życiu. I tak to już jakoś jest, że dla jednych styczeń jest początkiem nowego etapu, a dla mnie wszystko zaczyna się wraz z jesienią. I nie, do wiecznych studentów nie należę. wydarzenie miesiąca: Póki co, jedyne co mogę powiedzieć – kolejne dziecko się rodzi;] Uwielbiam ten … Czytaj więcej

Pomysł stworzenia bloga tematycznego zrodził się już w ubiegłym grudniu. A w wirtualnej formie doczekał się debiutu parę miesięcy później. -> I tu w ramach wyjaśnienia: właściciele buldogów są specyficzną społecznością, zupełnie jak owa rasa „płaskich mordek”. To oni znoszą codzienne chrumkanie, głośne chrapanie, częste „zagazowanie” i długie kolejki u weterynarza. Każdy kto poczuje miłość buldoga, … Czytaj więcej

No i co? No i październik. Chciałabym choć na jeden dzień zatrzymać czas, usiąść i pomyśleć, odpocząć i zebrać energię, opracować życiowy plan i kroki jego realizacji. Ale nie. W miejsce tego, ja wstaje o 5:30, przed 7 już w aucie zmierzam do korpo – jedyne o czym myślę to godzina 16, kiedy to dostąpię … Czytaj więcej